Alpaki, które leczą. Wywiad z alpakoterapeutką Karoliną Grys

alpaki które leczą

Zapewne wielu z nas spotkało się z pojęciem dogoterapia, czyli leczenie chorób z udziałem psów. Tego typu terapia z jednej strony pozwala zwalczyć objawy chorób takich jak depresja, z drugiej strony ułatwia rekonwalescencje. Niewielu z nas wie, że podobne działanie ma alpakoterapia. To kolejna z dziedzin zooterapii, polegająca na współpracy terapeuty i pacjenta z alpakami, czyli zwierzętami o spokojnym usposobieniu, których towarzystwo wpływa pozytywnie na samopoczucie i skutecznie wspiera inne terapie zwalczające choroby.

Czy wszystkie alpaki mogą brać udział w alpakoterapii, jak się je do tego przygotowuje, jak zostać alpakoterapeutą i jak w praktyce wygląda ta praca. Na wszystkie nurtujące nas pytania odpowiedziała nam Karolina Grys, alpakoterapeutka i właścicielka dwóch uroczych alpak Versace i Companiero. Z podekscytowaniem prezentujemy Wam pierwszy wywiad na blogu Llama&friends.

Zdjęcia pochodzą z profilu Alpakoterapia Karolina Grys

 

Masz obecnie dwie alpaki, Versace i Companiero, czy możesz coś więcej o nich opowiedzieć – skąd pochodzą, jakie są, gdzie mieszkają.

Alpaki urodziły się w Polsce w hodowli Alpakarnia P&M. Tam też, zaraz po urodzeniu, otrzymały swoje nietuzinkowe imiona. Najzabawniejsze jest to, jak te imiona pasują do ich charakterów.

Versace to prawdziwy model, rzekłabym nawet, że narcyz. Jest dumny, wyznacza wyraźne granice swojej prywatności i jasno wyraża własne zdanie. Potrafi długo wpatrywać się w swoje odbicie w lustrze, jakby wiedział, że jest piękny i że wszyscy podziwiają go za jego urodę. Jest pełen gracji i bywa humorzasty – jak na prawdziwą gwiazdę przystało. Dba też o linię, nigdy się nie objada.

Companiero to prawdziwy kompan. Podąża wszędzie za swoim przyjacielem Versace i bardzo niepokoi się, jeśli choć na ułamek sekundy jego kumpel znika mu z zasięgu wzroku. Jest bardzo przyjazny i niezwykle kontaktowy. Jest też ogromnym łasuchem, więc trzeba kontrolować jego porcje posiłków i pilnować, aby nie podkradał jedzenia Versace ;)

Czy planujesz powiększyć ekipę?

Bardzo bym chciała, ale na razie warunki mi na to nie pozwalają. Gdy tylko areał ziemi się zwiększy na pewno pojawią się nowe zwierzęta. Nie marzę jednak o wielkiej hodowli, gdyż zależy mi na relacji z każdym osobnikiem w stadzie.

Zanim przejdziemy do tematu alpakoterapii, musimy zapytać jak to się stało, że alpaki wystąpiły w teledysku Kazika i Kwartetu ProForma? Jaka była ich rola i jak czuły się na planie?

Występ w teledysku zawdzięczamy mojej Mamie, która śledzi te same fora związane z alpakami co ja. Akurat przeglądała jedno z nich, gdy pojawił się post o poszukiwaniach alpak do teledysku. Bardzo lubię i szanuję Kazika, więc natychmiast odpowiedziałam na post. Nie dopytywałam nawet o to, o czym będzie teledysk, bo przecież u Kazika mogło być tylko dobrze, albo jeszcze lepiej. Przy okazji zagłębiłam się też w historię współpracy Kazika z Kwartetem ProForma i gorąco zachęcam do jej prześledzenia. Tekst utworu został napisany przez ojca Kazika – Stanisława Staszewskiego. Opowiada o kryzysie wieku średniego – stąd też odważne sceny w teledysku.

Zachowanie alpak na planie przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Wszyscy na planie dbali, aby zwierzęta czuły się komfortowo. Zdjęcia były kręcone w starym kinie, podczas ujęć panował zwykle półmrok, było tam sporo ludzi i sprzętu, do którego alpak nigdy nie przyzwyczajałam, a alpaki były po prostu wyluzowane, spokojne. Z zaciekawieniem wpatrywały się w poruszającą się po prowadnicach kamerę i wszystko poszło bardzo sprawnie. Companiero towarzyszył na planie jednej z głównych postaci – ten motyw przewija się kilkukrotnie i wprowadza element abstrakcyjny, ze sfery wyobrażeń czy snów. Alpaki załapały się nawet na “selfie” z samym Kazikiem ;)

Od jak dawna zajmujesz się alpakoterapią i jak wygląda droga do zostania alpkoterapeutką?

Czynnie alpakoterapią zajmuję się od 2015 r., natomiast cała historia ma swój początek w roku 2010. Byłam na drugim roku studiów (kierunek zootechnika), gdy u mojego chrześniaka podejrzewano autyzm. Na jednym z wykładów, poświęconych tematyce małych przeżuwaczy, pani profesor wspomniała, że alpaki wykorzystywane są w terapii m.in. zaburzeń ze spektrum autyzmu. Chciałam dowiedzieć się o terapii czegoś więcej, dlatego po wykładzie udałam się na rozmowę do pani profesor. Udzieliła mi ona wielu informacji i skontaktowała mnie z panią Katarzyną Strehl, która jako pierwsza w Polsce zaczęła pracę z alpakami w terapii.

Temat wciągnął mnie na tyle, że nawiązałam współpracę z panią profesor, która została moim promotorem i pracę dyplomową poświęciłam właśnie zagadnieniom związanym z pracą alpak z osobami z niepełnosprawnościami. Już w trakcie pisania pracy dyplomowej okazało się, że wstępna diagnoza mojego chrześniaka była błędna i nie ma on autyzmu, a jedynie… problemy z narządem słuchu. Czasowe problemy ze słuchem spowodowały, że przestał on mówić, miał “szumy w uszach”, które były tak nieprzyjemne, że bratanek zaczął unikać kontaktów z rówieśnikami, był wrażliwy na hałasy i niektóre dźwięki. Wszystkie te objawy początkowo wskazywały na zaburzenia ze spektrum autyzmu. Ostatecznie historia zakończyła się happy endem – chrześniak wyzdrowiał, a ja zakochałam się w alpakach i już wtedy wiedziałam czym chciałabym się zajmować w przyszłości. Pozostawało pytanie jak to zrobić?

Wówczas nie było jeszcze możliwości zdobycia kwalifikacji do wykonywania pracy alpakoterapeuty. Były inne zooterapie. Na ostatnim roku studiów, wspomniana wyżej Pani Kasia, poinformowała mnie, że zostanie uruchomiony pierwszy w Polsce kurs alpakoterapii organizowany w Bydgoszczy. Nie wahałam się. Zapisałam się na kurs. Po kilku latach marzeń pojawiłam się w końcu na pierwszym wykładzie, który prowadziła fizjoterapeutka i… przeżyłam szok. Uświadomiłam sobie jak ciężka może być to praca. Chwilowo zwątpiłam i trochę się załamałam, zastanawiałam się nawet nad rezygnacją z kursu i wylałam wiele łez. Myślałam, że nie podołam ze względu na obciążenie psychiczne. Postanowiłam jednak pojawić się na kolejnych zjazdach. Później było już tylko lepiej. Pozbierałam się, a na zajęciach praktycznych odkryłam, że mogę dać radę!

Później musiałam zdobyć jeszcze kwalifikacje pedagogiczne na studiach podyplomowych. Terapeuci jednak nigdy nie kończą swojej edukacji i uczą się przez cały czas, uczestniczą w kursach i seminariach, żeby być na bieżąco i polepszać swój warsztat pracy.

Ta praca łączy moją pasję do zwierząt z chęcią pomagania innym, dlatego stała się moim sposobem na życie. Od roku uczę też dodatkowo w technikum weterynaryjnym. Lubię pracować z dziećmi i młodzieżą.

Czy możesz opowiedzieć trochę o swoim dniu w pracy?

Każdy dzień w mojej pracy jest inny. Każdy pacjent jest inny. Nawet osoby cierpiące na te same jednostki chorobowe mają często zupełnie inne potrzeby i wymagają od nas innego podejścia. Stałymi elementami jest natomiast przygotowanie zwierząt do zajęć – alpaki dostają śniadanie, zakładam im kantary, czyszczę je. Następnie wsiadamy do samochodu i jedziemy tam, gdzie nas oczekują – w różne miejsca – są to np. ośrodki rehabilitacji, przedszkola, szkoły itp. Pracuję z osobami zdrowymi i z niepełnosprawnościami, z dziećmi i dorosłymi, prowadzę zajęcia rekreacyjne, edukacyjne i wspomagające terapię. Pamiętajmy, że alpakoterapia, jak i inne metody zooterapii, przede wszystkim wspomagają inne terapie i nigdy ich nie zastępują.

Praca z alpakami możliwa jest przez cały rok, w każdym sezonie. Alpaki wchodzą do pomieszczeń, w razie potrzeby jeżdżą windą lub wchodzą po schodach, jeśli nie są one zbyt strome i śliskie. Alpaki załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w konkretnych miejscach, zawsze tych samych, dlatego nie jest to problem podczas zajęć. Zwykle potrzebę sygnalizują zachowaniem i głosem.

Dla kogo jest alpakoterapia i czym różni się od innych zajęć terapeutycznych?

Alpakoterapia, czy raczej zajęcia z alpakami, kierowane są prawie do wszystkich. Dzieci i dorosłych, zdrowych i z niepełnosprawnościami. Przeciwwskazaniami są choroby skóry, otwarte rany, czy gorączka u pacjentów. Najczęściej prowadzę zajęcia w ośrodkach rehabilitacyjnych, przedszkolach i szkołach integracyjnych i specjalnych.

Alpakoterapia sprawia, że podopieczni nie czują, że są poddawani terapii. Kontakt ze zwierzęciem jest przyjemny, staje się zabawą z zasadami, dlatego wiele ćwiczeń, które wykonywane bez zwierzęcia bywają żmudne, zostaje niepostrzeżenie przemyconych ;)

Jaki wpływ alpaki mają na dzieci?

Zwykle alpaki budzą pozytywne emocje, przynoszą dzieciom wiele radości. Wyciszają je lub aktywizują. Kontakt ze zwierzętami odpręża, ale też motywuje. Dzieci przy zwierzętach otwierają się na świat, w dłuższej współpracy buduje się poczucie odpowiedzialności, sprawczości. Oczywiście mówimy o ogółach – wiele zależy też od konkretnego przypadku, choroby, osobowości.

Jak w praktyce wyglądają zajęcia z alpakoterapiii?

Zajęcia są dostosowywane do potrzeb i możliwości uczestników, więc wyglądają one bardzo różnie. Czasami jest to czysty kontakt ze zwierzęciem i budowanie relacji, czasami wykonujemy ćwiczenia z zakresu motoryki dużej i małej, ćwiczenia z orientacji w schemacie własnego ciała, czasami są to zajęcia głównie o walorze edukacyjnym. Nie ma konkretnego schematu, który moglibyśmy zastosować w każdym przypadku.

Jak wygląda trening alpak pod kątem alpakoterapii?

Ten temat jest bardzo złożony i można byłoby napisać w odpowiedzi o tym książkę ;) Alpaki przede wszystkim muszą zaufać swojemu przewodnikowi. Ten proces zajmuje sporo czasu, ale kiedy alpaki czują, że mogą na nas polegać następuje niesamowity przełom w pracy, bo wiedzą, że zawsze mogą na nas liczyć i że z nami sobie poradzą w każdej sytuacji.

Alpaki “odczula się” czyli przyzwyczaja, aby nie reagowały nerwowo na bodźce zewnętrzne, tj. dotyk, hałas, powierzchnie, po których chodzą. Uczymy je m.in. poprzez proces habituacji, czyli powtarzania konkretnych czynności. Czynności te nie mogą u alpak wywoływać stresu destrukcyjnego.

Zwierzęta uczą się chodzić na smyczy, jeździć samochodem, wchodzić do nieznanych pomieszczeń. Używamy metod pozytywnych w szkoleniu.

Czy wszystkie alpaki się do tego nadają, czy muszą mieć jakieś szczególne predyspozycje?

Nie każda alpaka nadaje się do takiej pracy. Pomimo tego, że są z natury ciekawskimi zwierzętami i zwykle lubią obecność człowieka, nie zawsze chcą wchodzić w interakcje z człowiekiem polegające na bezpośrednim kontakcie, na dotyku. Zaczynamy pracę ze zwierzętami młodymi, nie za wcześnie, muszą być odsadzone od matki. Istnieje ryzyko, że po okresie dorastania alpaka już nie będzie tą samą alpaką – tak po prostu lub przez błędy popełnione podczas szkolenia i wychowywania. Uczymy się siebie cały czas, ten proces nigdy nie ustaje.

Alpaki w pracy traktuję jako swoich partnerów i zawsze mam na względzie ich aktualny stan psychofizyczny. Zdarza się, że zajęcia trzeba odwołać z powodu niedyspozycji zwierząt. Nie wolno ich nadwyrężać. Muszą być pod stałą kontrolą weterynaryjną.

Dodam, że nie należy oczekiwać od alpak cech, jakie posiadają np. psy. Alpaki nie są wcale dużymi pluszakami czy maskotkami. Są bardziej niezależne i mają większe poczucie swojej intymności. Dotyku trzeba je nauczyć, rzadko kiedy są z natury chętne do wielkiego przytulania. Raczej robią to dla nagród. Musimy to uszanować i nie przesadzać z bliskością z nimi i postępować według ich zasad, a nie własnego “widzi mi się”, aby nie zaburzyć harmonii i żeby korzyści z obcowania były obopólne.

Zastanawia nas też jak alpaki znoszą podróże samochodem i przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach typu przedszkole?

Nie każda alpaka czuje się komfortowo w takich sytuacjach. Zwierzęta, które źle to znoszą nie powinny być wykorzystywane do pracy w terapii. Moje alpaki bardzo lubią podróżować samochodem, lubią też poznawać nowe miejsca, ale pomimo tego zawsze widać u nich nutkę niepewności w zupełnie nowych okolicznościach i tutaj wszystko spoczywa na barkach przewodnika. W tym momencie niesamowicie ważne jest wzajemnie zaufanie. Każdy ma prawo początkowo czuć się trochę nieswojo w nowych okolicznościach, ale to nie może być strach, lęk, stres destruktywny. Czas przebywania alpak w pracy jest ograniczony, zwierzęta potrzebują przerw i odpoczynków od pracy, a także urlopu – czasem nawet na żądanie ;)


Mamy nadzieję, że przybliżyliśmy Wam temat alpakoterapii. Karolinie ogromnie dziękujemy za udzielenie nam wywiadu, a Was zapraszamy na profil Alpakoterapia Karolina Grys i do śledzenia losów dzielnych terapeutów Versace i Companiero!